Tegoroczne wakacje upływają mi bardzo pracowicie jak na miesiące wolnego kojarzące się raczej ze swobodą i luzem. Otóż w tym roku stwierdziłam że chcę postarać się maksymalnie wykorzystać ten czas, zdobywać nowe doświadczenia w pracy i wciąż uczyć się czegoś nowego. Oczywiście nie oznacza to, że cały swój czas poświęcam pracy, musi się znaleźć też chwila na odpoczynek, wyjazd ze znajomymi i wypad nad morze (czyli mój ulubiony element wakacji). Tak więc powiedzmy, że staram się zachować równowagę.

W lipcu świętowałam też urodziny bloga, a jak urodziny to wiadomo, muszą być jakieś przemyślenia i refleksje. Trochę mogliście o nich poczytać w specjalnym urodzinowym poście (zachęcam do nadrabiania), trochę zostało tylko w moich notatkach. To znaczy póki co tam zostało, a w najbliższym czasie postaram się je przenieść na bloga w formie nowych postów.

Także sami widzicie, niby wakacje, a jednak sporo się dzieje. Jaki z tego wniosek? Czas na wakacyjne Tu i Teraz, czyli podsumowanie mijających miesięcy, oczywiście z perspektywy tłumacza.

Chciałabym…

więcej tłumaczyć dla przyjemności. Jednym z moich planów na te wakacje było właśnie tłumaczenie dowolnie wybranych tekstów czy filmików, niekoniecznie długich i skomplikowanych, raczej po prostu ciekawych. Chodzi oczywiście o praktykę (przez wakacje można trochę wyjść z formy), ale też o zabawę słowem, tak po prostu, dla siebie samej. Do tej pory udawało mi się to raczej sporadycznie, ale wakacje ciągle trwają, więc mam jeszcze szansę się poprawić i trochę więcej nad tym popracować.

Pracuję nad…

systematycznością. O ile jeszcze w roku akademickim jakoś mi to wychodziło, o tyle w wakacje trochę się rozleniwiłam. Wyjście ze znajomymi, dwudniowy wyjazd, a potem wieczory i noce spędzane nad pracą. Myślałam że na dobre zaprzyjaźniłam się z planowaniem i że nawet mi to wychodzi, ale w lipcu zdałam sobie sprawę, że pracowałam zrywami, czego zdecydowanie nie lubię. No cóż, taki urok pracy freelancera, szczególnie w wakacje. Jedyny plus jest taki, że wyrobiłam się ze wszystkim w terminach i jeszcze uratowałam swój długi weekend, więc chyba nie wyszło najgorzej.

Cieszę się…

każdą wakacyjną chwilą wolnego. Dzięki pracy w wakacje nauczyłam się doceniać momenty, kiedy nie muszę robić dosłownie nic, po prostu mam przerwę. Niby nie ma tego aż tak wiele jak zwykle, ale za to mam wrażenie, że przynajmniej staram się dobrze wykorzystać ten czas. Poza tym, skapnęłam się, że chyba robię więcej fajnych rzeczy niż gdybym miała całe 3 miesiące wolnego. Bieganie, relaks na leżaku, ognisko, kąpiel w jeziorze, super ciekawa lektura? To właśnie smak wakacji (w wersji zapracowanej).

Uczę się…

rozsądnie korzystać z Netflixa. Wiem, że to trochę zabawne, ale właśnie dlatego tak długo wstrzymywałam się z założeniem tam konta. Wiedziałam, że jeszcze ciężej będzie mi się zabrać do pracy w wakacje. I się nie pomyliłam. Teraz pozostaje mi tylko pracować wydajniej, by wygospodarować chwilę na jeszcze jeden odcinek ulubionego serialu.

Czytam…

letni numer Przekroju. Okazał się wprost idealną lekturą na wakacyjne miesiące. Dawno nie miałam okazji przeczytać tylu fantastycznych artykułów w jednym miejscu. Jak do tej pory moim faworytem numeru pozostaje tekst Planeta prawdziwych zmyśleń, czyli artykuł o pisarce Ursuli Le Guin. Nie znałam jej wcześniej, ale teraz mam ogromną ochotę sięgnąć do jej twórczości, pomimo że fantasy i science fiction to nie do końca moje gatunki.  Oczywiście w całym numerze takich świetnych tekstów jest o wiele więcej – prawdziwa kopalnia wakacyjnych inspiracji.

Czekam na…

upragnione wakacje. W lipcu w końcu udało mi się zaplanować letnie wyjazdy, których już nie mogę się doczekać. Będzie czas na krótsze wypady, jak i na wakacje z prawdziwego zdarzenia. Ostatnie miesiące to był bardzo intensywny czas, dużo nauki, praca, nowe wyzwania, a to oznaczało sporo stresu, mniej snu i ogólnie jakieś gorsze samopoczucie. Dlatego czas pożegnać się z komputerem, wyjechać z miasta i trochę się zregenerować, bo jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, następny rok zapowiada się równie interesująco (czyli pracowicie).

A jak Wam upływają wakacyjne miesiące? Pracujecie czy odpoczywacie? Koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Chcecie być na bieżąco? Koniecznie polubcie Przekład na miarę na Facebooku.

Wolicie oglądać zdjęcia? Zajrzyjcie na Instagram @przekladnamiare

Reklamy